Wojna szybko dotarła do obecnych granic gminy. Z 4 na 5 września Niemcy wkroczyli do Sułkowic. Patrol wysłany do sąsiedniego Rudnika natknął się na wycofujących się polskich żołnierzy. W wyniku wymiany ognia zginęło trzech (a według niektórych dokumentów czterech) Niemców i jeden Polak. Wspomnienia Salomei Głowacz, mieszkanki Krzywaczki, rzucają inne światło na te wydarzenia. Według jej relacji, na początku wojny Niemcy odnaleźli ciała dwóch zabitych gestapowców w pobliżu kościoła w Krzywaczce. Szukając sprawców, zaczepili przechodzące tamtędy młode dziewczęta – siostry Gancarczyk – i zapytali je, kto zabił żołnierzy. Po chwili wahania odpowiedziały, że byli to cywile. Niemcy natychmiast rozpoczęli represje – zaczęli strzelać do każdego napotkanego mężczyzny.
W wyniku tej brutalnej akcji zginął między innymi brat Salomei Głowacz. Gdy zatrzymał go niemiecki patrol, poprosił o przepuszczenie – znał dobrze język niemiecki, ponieważ wcześniej pracował w Niemczech. Żołnierze wskazali mu okrężną drogę, którą zgodnie z ich zaleceniem pojechał konnym wozem. Jednak przy kolejnej grupie Niemców nie dano mu już szansy – został zastrzelony bez ostrzeżenia.
Do dziś nie ustalono jednoznacznie, ile osób zginęło w pierwszych dniach wojny w Krzywaczce i sąsiednich miejscowościach. Niemcy, mszcząc się na lokalnej społeczności, rozszerzyli działania na Rudnik i Biertowice – miejscowości, przez które przechodzili, ścigając wycofujące się oddziały Wojska Polskiego.
Według wspomnień Salomei Głowacz, zawartych w książce Marii Grobelskiej-Orzechowskiej, w wyniku represji po odnalezieniu ciał dwóch gestapowców w Krzywaczce, śmierć poniosło łącznie 38 osób. Prawdopodobnie była to liczba obejmująca ofiary z trzech miejscowości: Rudnika, Krzywaczki i Biertowic. W przytoczonej relacji pojawia się sformułowanie: Za tych dwóch gestapowców, Niemcy zabili trzydziestu ośmiu chłopców w Rudniku – co może być emocjonalnym skrótem, niekoniecznie odpowiadającym faktycznej liczbie ofiar z tej miejscowości, lecz odnoszącym się do wszystkich wsi, przez które w tym dniu przeszedł front.
Z raportów wojennych zamieszczonych w niemieckiej książce propagandowej z okresu II wojny światowej pt. Von Lemberg bis Bordeaux, autorstwa Leo Leixnera, znajduje się bezpośrednia wzmianka o wydarzeniach w Rudniku. Autor, opisując działania wojenne z 5 września 1939 roku, relacjonuje:
Polscy snajperzy – w Rudniku było ich np. 21 – zostali osądzeni zgodnie z prawem wojennym.
Fragment ten wyraźnie ilustruje niemiecką narrację propagandową, według której egzekucje przedstawiano jako „legalne” działania wojenne. W rzeczywistości była to brutalna pacyfikacja dokonana na bezbronnej ludności cywilnej.
Działania te to odwet za opór żołnierzy polskich, który przeprowadził niemiecki oddział 7 dywizji piechoty południowo bawarskiej pod dowództwem gen. Otta. Zwłoki zamordowanych [Polaków] pochowano na cmentarzu w Sułkowicach.

fot. 2. Działania represyjne na mieszkańcach Rudnika 05.09.1939 rok.
W lokalnej świadomości mieszkańców oraz na podstawie dostępnej dokumentacji – m.in. księgi parafialnej w Rudniku – utrwaliła się jednak liczba 22 ofiar. To ona przez dziesięciolecia funkcjonowała jako najczęściej przytaczana w relacjach i upamiętnieniach. Byli to mieszkańcy Rudnika: Duda Władysław, Fijoł Karol, Gancarczyk Stefania, Judasz Adam, Judasz Jan, Judasz Wincenty, Koziołek Jan, Krzywoń Szczepan, Maślerz Rozalia, Miętka Wawrzyniec, Nędza Julia, Pułka Józef, Szczurek Jan, Szlachetka Jan, Szwajca Michał, Szwajca Stanisław; Cięciny: Dyrlaga Franciszek, Dziedzic Jan, Pawlus Jan, Waliczek Józef, Żur Mieczysław; Krzczonowa: Mizera Władysław.

fot. 3. Grzebanie zamordowanych mieszkańców Rudnika, na Sułkowickim cmentarzu 05.09.1939 rok.
Z pogromu Rudnika ocalała tylko jedna osoba – Jan Kaleta. Udało mu się wyrwać spod luf plutonu egzekucyjnego i rzucić do ucieczki w stronę rzeki. Tam, skrywając się pod korzeniami powalonej przez wodę wierzby, przeczekał najgorsze. Podczas biegu cudem uniknął śmiertelnych serii z niemieckich automatów.
Ciała niemieckich żołnierzy poległych podczas potyczek zostały prawdopodobnie pochowane na cmentarzu w Krzywaczce.