„Dobro Rzeczypospolitej Najwyższym Prawem” - Napis tej treści umieszczony był w sali, w której obradował I Sejm Ustawodawczy Rzeczpospolitej Polskiej. Pierwsze posiedzenie sejmu odbyło się 10 lutego 1919 roku. W ławach poselskich wśród 335 posłów wybranych w wolnych wyborach przeprowadzonych 26 stycznia 1919 r. zasiadał sułkowianin Józef Bochenek.
Kim był poseł Józef Bochenek?
Józef Bochenek, najmłodszy syn Wiktorii i Jana Bochenków urodził się w Sułkowicach 17 grudnia 1886 r. Rodzice jego prowadzili duże gospodarstwo rolne na terenie Sułkowic do którego należały również tartak, młyn i karczma. Same Sułkowice liczące na początku XX wieku ok. 3130 mieszkańców przypominały, jak piszą kronikarze Sułkowic, … bardziej miasteczko niż wieś.
W centrum był rynek – oświetlony nocą, działały poczta, straż pożarna i posterunek żandarmerii. Posiadały także uczęszczane jarmarki, czteroklasową szkołę ludową i stosunkowo, jak na owe czasy, niezłe drogi ułatwiające komunikację z szerokim zapleczem, znaczną ilość sklepów i kilka zakładów gastronomicznych. Stanowiły też parafię. Znane były z szeroko rozwiniętego przemysłu metalowego oraz ze Szkoły Kowalskiej, do której uczęszczali uczniowie prawie z całej Galicji. Nic więc dziwnego, że miejscowi inteligenci oraz kupcy wysuwali projekt przemianowania Sułkowic na miasto, widząc w tym akcie wielkie dla siebie korzyści ekonomiczne oraz osobisty splendor. Niektórzy obywatele byli już tak pewni przemianowania Sułkowic na miasto, że zaczęli tytułować wójta „panem burmistrzem.
Tym wójtem był ojciec Józefa – Jan Bochenek – od 1893 r. naczelnik Gminy i prezes Towarzystwa Kowali.
Nic więc dziwnego, że dorastając w takim środowisku Józef Bochenek obrał drogę działacza społecznego i polityka. Najpierw u boku ojca, a później samodzielnie rozwijał swe umiejętności i co raz bardziej angażował się w sprawy społeczne. Po ukończeniu szkoły rolniczej w Krakowie udał się na studia do Wiednia by tam przygotować się do działalności społeczno-politycznej.
Ale życie napisało mu inny scenariusz.
W kwietniu 1906 roku umiera Jego ojciec. Rok później umiera brat Józefa, Franciszek, który przejął po ojcu gospodarstwo. Najstarszy z braci, 12 lat starszy od Józefa – Stanisław Bochenek, sędzia we Lwowie, od lat tam osiadły założył rodzinę i z racji pełnionej funkcji sędziego nie mógł zająć się rodzinnym gospodarstwem.

Józef Bochenek
Teraz więc 21 letni Józef Bochenek musiał przejąć całą spuściznę po przodkach od pokoleń gospodarzących w Sułkowicach.
Wraca do Sułkowic. Kończy Akademię Handlową w Krakowie i gospodarzy na rodzinnej ziemi. A było to spore gospodarstwo ciągnące się stumetrowym pasem od rzeki Harbutówka aż do Jastrzębi. Do tego cała ZIELONA (dzisiejsze osiedle, bloki, ul szkolna i „zającówka”). Łącznie 40 morgów (ok. 20 ha) na których hodowano krowy, konie, barany, trzodę chlewną i drób. Do tego tartak, młyn, fabryka domów drewnianych, karczma. Mimo wielu obowiązków gospodarskich nie zaprzestał jednak działalności społecznej. Był ludowcem z krwi i kości i zawsze zabiegał o poprawę warunków bytowych rolników i miejscowej społeczności.
Był m.in. członkiem Wydziału Powiatowego, Rady Powiatowej i Rady Gminnej w Myślenicach, prezesem Kółka rolniczego, członkiem wydziału Towarzystwa Okręgowego Rolniczego w Myślenicach, współpracownikiem „Przyjaciela Ludu" i dyrektorem wydającej to pismo Chłopskiej Spółki Wydawniczej w Krakowie, działaczem Polskiego Stronnictwa Ludowego, a od 1913 r. członkiem Rady Naczelnej.

Janina Liśkiewicz
W 1912 r. Józef Bochenek ożenił się z Janiną Lisikiewicz – nauczycielką, która podjęła pracę w Sułkowicach. Wychowana w Krakowie Janina, chcąc jak najlepiej wspierać męża, jeszcze przed ślubem ukończyła szkołę gospodarstwa wiejskiego w Chyliczkach pod Warszawą, założoną w 1891 przez hrabiankę Cecylię Plater-Zyberkównę pod nazwą „Zakład Gospodarczy w Chyliczkach”.
Dzięki wsparciu żony, która przejęła obowiązki związane z zarządzaniem gospodarstwem, mógł Józef Bochenek kontynuować i rozwijać swą działalność społeczną. Żona wspierała Go także w tej dziedzinie. Państwo Bochenkowie prowadzili otwarty dom. Przyjaźnili się miedz innymi z Państwem Hallerami z Jurczyc, bywając u siebie na wzajem. Zapewne dlatego założona i wyposażona przez Bochenka drużyna strzelecka, składającą się z sułkowian, weszła podczas I Wojny Światowej w skład Legionów gen. Józefa Hallera. Gośćmi Bochenków bywali również politycy, jak np. Jan Stapiński czy Józef Putek. Natomiast wiece polityczne i inne spotkania „w interesach” odbywały się w zarządzanej przez Bochenka gospodzie. Spotykano się tam aby porozmawiać nie tylko na tematy osobiste i rodzinne, ale także w celu sporządzenia aktów kupna i sprzedaży czy ostatniej woli. Często dyskutowano tam o ważnych sprawach politycznych, problemach gminnych i gospodarczych. W gospodzie odbywały się też prawybory do miejscowych władz samorządowych. Tu omawiano i krytykowano kandydatów do sejmu oraz do Rady Państwa. To tutaj śledzono i omawiano wiadomości dotyczące działań wojennych I Wojny Światowej. Tu rodziła się myśl aktywnego uczestniczenia w tworzeniu ładu państwowego w odrodzonej Ojczyźnie.
Czas przed zarządzonymi na 26 stycznia 1919 r. wyborami do I Sejmu Ustawodawczego Rzeczpospolitej Polskiej był Józefa Bochenka niezwykle pracowitym okresem. Podjęcie decyzji o kandydowaniu w wyborach wiązało się z intensywną działalnością w terenie oraz związanymi z tym kosztami. Sułkowice znalazły się w okręgu wyborczym nr 39 – Nowy Targ, który obejmował powiaty polityczne Nowy Targ, Limanowa i Myślenice oraz powiat sądowy Dobczyce.
W powiecie Myślenickim głosowało 31 553 uprawnionych tj. 68,7 % (w tym 143 głosy nieważne). Mandaty otrzymało 8 kandydatów. Jedyny mandat z listy nr 10 dla PSL Grupa Stapińskiego przypadł Józefowi Bochenkowi.

Od tej chwili Józef Bochenek był „gościem” w domu. Był niezwykle aktywnym posłem od pierwszego (10 luty 1919 r.) do ostatniego posiedzenie Sejmu w dniu 27 listopada 1922 r. Pracował w 3 sejmowych komisjach:
- konstytucyjnej,
- ochrony pracy
- przemysłowo-handlowej.
Należał do Rady Obrony Państwa w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Od 1920 reprezentował PSL w Konwencie Seniorów. Najbardziej absorbująca była praca w Komisji Konstytucyjnej. Komisja odbyła 106 posiedzeń. Sprawie konstytucji poświęcono 38 posiedzeń plenarnych Sejmu. 17 marca 1921 r. ogromną większością głosów Sejm Ustawodawczy uchwalił Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej. Składała się ona ze 126 artykułów, podzielonych na 7 rozdziałów.
Poprzedzała je preambuła, rozpoczynającą się od słów:
W imię Boga Wszechmogącego! My, Naród Polski, dziękując Opatrzności za wyzwolenie nas z półtorawiekowej niewoli, wspominając z wdzięcznością męstwo i wytrwałość ofiarnej walki pokoleń, które najlepsze wysiłki swoje sprawie niepodległości bez przerwy poświęcały…

Najkrótszy, ale zarazem najbardziej prestiżowy był udział Józefa Bochenka w pracy Rady Obrony Państwa. Rada została powołana przez sejm w czerwcu 1920r., w obliczu zagrożenia bolszewickiego, i działała do 1 października. Był to organ parlamentarno-rządowy nadzwyczajny i tymczasowy. Oprócz Naczelnika Państwa jako jej przewodniczącego oraz marszałka Sejmu, premiera, 3 ministrów wyznaczonych przez rząd i 3 przedstawicieli wojska, delegowanych przez Naczelnego Wodza, w skład RADY weszło 10 posłów wskazanych przez Sejm (w tym Józef Bochenek zast. Jana Stapińskiego). Rada miała prawo decydowania we wszystkich sprawach dotyczących prowadzenia wojny (z wyjątkiem taktyki wojskowej) i jej zakończenia, oraz zawarcia pokoju. Jej rozporządzenia podlegały natychmiastowemu wykonaniu.
Dowodem uznania zasług w działalności poselskiej Józefa Bochenka był Jego udział w pracach Konwentu Seniorów przy Sejmie Ustawodawczym. Jego zadaniem było zapewniający współpracę między Prezydium Sejmu a frakcjami politycznymi. Był miejscem wypracowywania kompromisów i uzgodnień wobec często rozbieżnych interesów klubów parlamentarnych. W skład Konwentu wchodzili Marszałek Sejmu (w 1919 r. był to Wojciech Trąmpczyński), wicemarszałkowie oraz przedstawiciele klubów parlamentarnych (poselskich). Józef Bochenek reprezentował Stronnictwa Ludowe. W warunkach tworzenia zrębów państwowości (po 123 latach zaborów), Konwent Seniorów odgrywał fundamentalną rolę w organizacji prac Sejmu Ustawodawczego, który uchwalił Małą Konstytucję (20 lutego 1919 r.) oraz liczne akty prawne.
Józef Bochenek uczestniczył w 342 posiedzeniach plenarnych Sejmu w ciągu 45 miesięcy (3 lata i 9 miesięcy) tj. 7 – 8 posiedzeń miesięcznie, podczas których uchwalono 547 ustaw, (tj. 12 na miesiąc).
Posłowie złożyli około 4 tysiące interpelacji. (tj. ok. 12 interpelacji na posła). Józef Bochenek był autorem 46 interpelacji. Dotyczyły różnych spraw i różnych miejscowości. Z ich treścią możemy zapoznać się dzięki procesowi cyfryzacji bazy danych i dokumentów sejmowych. Interpelacje w tamtym czasie pisane były głównie odręcznie.
W wyborach 1922 r. Józef Bochenek kandydował do Sejmu z listy państwowej nr 3. Lista ta uzyskała tylko 8 mandatów na 444 posłów. Józef Bochenek powrócił do rodziny i działalności lokalnej. Niespełna 1,5 roku później, 16 kwietnia 1924 roku, zmarł na zapalenie płuc osierocając żonę Janinę i czworo dzieci: Krystynę, Marię, Jana i Bogusia. Miał 37 lat. Spoczywa na cmentarzu w Sułkowicach.
Nie zachowało się wiele pamiątek i dokumentów dotyczących działalności poselskiej Józefa Bochenka, poza pamięcią ludzką. W styczniu 1945 r. gdy Kraków był już wolny, gdy „góra” Sułkowic świętowała wyzwolenie, rodzina Józefa Bochenka cudem przeżyła kolejną rodzinną tragedię II Wojny Światowej. Nad ich głowami Niemcy, broniący odwrotu swych wojsk na Wadowice, spalili doszczętnie dom i zabudowania gospodarcze wraz z inwentarzem żywym. Rodzina została tylko w tym, co miała na sobie. Szczęściem „dom młynarza” po drugiej stronie drogi, który córka Maria Bochenkówna wraz z mężem Wiesławem Korpalem wyremontowali sobie po ślubie w 1943 r. nie zajął się ogniem. Tam uratowały się jedyne pamiątki, które córka Maria wyniosła z domu i ukryła w obawie przed rewizją.
Najcenniejsze z nich to odznaka poselska i wydawnictwo sejmowe z 1920 r. Zachowały się też zeszyty karykatur sejmowych. Z dokumentów pisanych odręcznie ocalał list pisany przez Józefa Bochenka do siostry Teofili na papierze sejmowym dotyczący spraw szkoły w Bachowicach koło Wadowic, której Teofila Bochenkówna była założycielką i kierowniczką. Dzięki procesowi cyfryzacji bazy danych i dokumentów sejmowych można dziś przeczytać autorskie interpelacje Józefa Bochenka. To dla rodziny dodatkowa pamiątka.
„Talizmanem” rodzinnym jest jednak wydobyty ze zgliszczy spalonego przez Niemców w 1945 r. domu Medal wydany z okazji uchwalenia Konstytucji z napisem:
SALUS REI PUBLICAE SUPREMA LEX ESTO
„Dobro Rzeczypospolitej Najwyższym Prawem”

Z księgi Sejmu Ustawodawczego z 1920 r.

Córka Józefa Bochenka, Maria, na ganku domu rodzinnego
(Lata okupacji hitlerowskiej – dom spalony w 1945 r.)